Jak malować kreski -subiektywny poradnik

kreski makijaż wykonany przez tak.o.makeup

Najbardziej popularne eyelinery to te w płynie z pędzelkiem. Być może to kontrowersyjny pogląd, ale… zdecydowanie ich nie polecam. Moje wizażowe życie bardzo się zmieniło, kiedy na kursie w Pro Academy School of Makeup odkryłam eyeliner żelowy oraz fakt, że kreski można rysować wieloma różnymi pędzelkami.

Dlaczego nie lubię płynnych eyelinerów?

kreski makijaż wykonany przez Dominikę Sękowską

Bo moim zdaniem są najtrudniejsze w użyciu. W dodatku dołączane do nich pędzelki są słabej jakości i często nie ułatwiają, a wręcz utrudniają zadanie, zwłaszcza jeśli dopiero uczymy się tej niełatwej sztuki. Kreski to jeden z najtrudniejszych elementów makijażu – kształtem i grubością muszą być dopasowane do budowy oka i wykonane bardzo precyzyjnie pod względem technicznym. Jeśli jednak lubisz płynny eyeliner, to i tak warto wypróbować inny pędzel. Jedne z najlepszych cienkich pędzelków tzw. „igiełek” to te ze sklepów plastycznych. Zwykle kosztują poniżej 10 zł, więc można kupić sobie i wypróbować kilka grubości, po czym wybrać ten, którym najlepiej nam się pracuje. Z profesjonalnych z czystym sumieniem mogę polecić MAC i M Brush. Jest tylko jeden problem – pędzelki zwykle nie mieszczą się w malutkich słoiczkach z eyelinerem, dlatego warto mieć pod ręka podstawkę, na którą będziemy wylewać (a praktyce wytrząsać i wystukiwać) produkt.

Mój ukochany zestaw do kresek

eyeliner żelowy i pędzle do kresek wizażystka Wrocław

Czym zatem najlepiej malować perfekcyjne kreski? Ilu wizażystów tyle opinii, ale mój bardzo subiektywny poradnik mówi: elelinerem żelowym i płaskim pędzelkiem typu łopatka oraz precyzyjnym skośnym pędzlem. Przetestowałam różne warianty i u mnie ten sprawdza się najlepiej. Świetnie pracuje mi się żelowymi eyelinerami z Maynelline oraz Anastasia Beverly Hills, natomiast moje ulubione pędzelki to: skośny z Hebe, Precision set z Hulu oraz malutka łopatka wynaleziona na Aliexpress.

Jak maluję kreski?

Oto filmik i opis 😉

  • Odrobinę eyelinera wyciągam na szalkę i zanurzam w nim pędzelek, po czym przeciągam włosiem po szalce z obu stron, aby nadać mu cienki kształt bez żadnych odstających na bok włosków.
  • Najpierw rysuję bardzo cienką kreskę wzdłuż linii rzęs na obu powiekach.
  • Następnie domalowuję ogonki. Działając na raty łatwiej pilnować symetrii.
  • Na koniec pogrubiam kreski.

Kiedy tak o tym piszę wszystko brzmi bardzo łatwo, ale malując kreski za każdym razem na moment przestaję oddychać i powtarzam sobie w głowie: „Domi, dasz radę!”. No i zazwyczaj daję radę, ale tylko dlatego, że naprawdę dużo ćwiczyłam. I to jest chyba najważniejsza rada jeśli chodzi o kreski: próbować różnych metod oraz produktów, ćwiczyć i nie poddawać się.

Domi Sękowska tak.o.makeup